Za plecami MAAMA

Nie tylko akcje MAAMA elektryzują świat inwestorów. Netflix Inc ogłosił w lipcu wyniki działalności za drugi kwartał. Zmniejszyła się liczba płacących abonentów – global paid streaming memberships – o około jeden milion, co stanowi mniej niż 0,5 procent całej bazy abonentów. W niektórych mediach, np. w The Economist, ta informacja została umieszczona na pierwszym planie.

Rynki kapitałowe często reagują nadmiernie, szczególnie kiedy jakaś kluczowa lub wrażliwa dana finansowa odchyla się negatywnie od konsensusu analityków lub po prostu jest rozczarowująca. Wprawdzie z jednej strony mamy spółkę o wartości rynkowej przekraczającej 100 miliardów USD (cala kapitalizacja krajowych spółek na giełdzie warszawskiej to około 117 mld USD), i przychodach oraz zysku idących w miliardy USD, a z drugiej strony niewielką przewagę zakończeń subskrypcji nad nowymi abonentami platformy, ale kto wie, jak ten raport mógł wpłynąć na notowania. Jeszcze bardziej marginalna w wymiarze ilościowym utrata użytkowników Facebook (500 tys. do 1 mln, przy blisko dwóch miliardach aktywnych dziennych użytkowników), ogłoszona w raporcie za 4Q 2021, doprowadziła do tąpnięcia kursu w lutym 2022 r.

Przyjrzeliśmy się zatem temu, co się działo z wynikami spółki i kursem NFLX. Okazało się, że Netflix, owszem, zanotował stratę netto w global paid streaming memberships między pierwszym a drugim kwartałem 2022 roku. Na koniec drugiego kwartału miał około 220 mln subskrybentów, a pierwszy kwartał kończył liczbą 221 mln. Ciekawsze jest to, co widać w ujęciu rok do roku. W drugim kwartale 2021 r. Netflix miał około 209 mln płatnych subskrypcji, zatem dojście do 220 milionów w drugim kwartale bieżącego roku oznacza wzrost subskrypcji będących głównym źródłem przychodów giganta streamingu aż o 5.5 %! Spojrzenie na wykres kursowy Netflix Inc przekonuje, że rynek podszedł pozytywnie do wiadomości ze spółki. Data publikacja wyników to 19 lipca. Na sesji 19 lipca kurs akcji spółki wzrósł ze 190 USD (kurs zamknięcia 18 lipca) do 201 USD. Na sesji 20 lipca wynosił na zamknięciu 216 USD. Na sesji 21 lipca było to 223 USD. W dniu 27 lipca cena na zamknięciu to nawet 226 dolarów. Na ostatniej sesji w lipcu było to 223 USD.

Trafność ewentualnej inwestycji w akcje Netflixa to jednak zagadnienie bardziej skomplikowane. Wycena rynkowa i bieżące wyniki finansowe, a także List do Akcjonariuszy z 19 lipca mogłyby napawać optymizmem. Widać po zachowaniu kursu, że inwestorzy doceniają efekty działalności operacyjnej, a pewnie także sposób komunikowania się spółki z rynkiem. List do Akcjonariuszy to arcydziełko komunikacji finansowo-biznesowej. Inwestorzy dostają solidnie opracowane dane finansowe i komentarze na temat realizacji strategii, z wykresami i liczbami, z narracją łączącą poszczególne elementy analizy, pisaną profesjonalnym, ale jednocześnie bardzo zrozumiałym językiem. A jest przecież jeszcze sam raport finansowy i zapis tekstowy konferencji wynikowej dla inwestorów. To są wartościowe relacje inwestorskie, w których nie ma miejsca na komunały, ogólniki i propagandę.

Czy jednak inwestycja w akcje Netflixa, teraz, nie byłaby spóźniona? Typowy inwestor często zadaje sobie to pytanie. Zwykle jest tak w sytuacji, gdy spółka osiąga wysoką wartość po okresie długiego wzrostu. Pojawiają się rozterki: czy to nadal będzie drożeć? Czy będzie można na tym jeszcze zarobić? Prawdopodobnie to pytanie towarzyszyło wielu inwestorom jesienią ubiegłego roku, kiedy cena akcji NFLX dochodziła do…700 dolarów. Tak, siedmiuset. Dlatego też dzisiaj potencjalny inwestor zadaje sobie pytanie: czy jest szansa na powrót kursu do poziomów z października, listopada i prawie całego grudnia 2021 (katastrofalny zjazd zaczął się po 27 grudnia 2021; w kwietniu 2022 jedna akcja była już warta tylko nieco ponad 200 USD), albo przynajmniej na mniej spektakularne, ale konsekwentne budowanie się kursu? Czy w odpowiedzi na te pytania pomogą zapowiedziane przez spółkę zmiany w sposobie monetyzowania bazy klientów? Jest przecież jeszcze konkurencja. Dzisiaj, kiedy inwestor mówi: Netflix, to zarazem myśli: Disney. Bo pytanie o przyszłość Netflixa jest również pytaniem o wynik rywalizacji tych dwóch superpotęg (Disney: bogata biblioteka własnych tytułów i produktów powiązanych; wartość rynkowa: prawie 200 mld USD). A może jeden z tych behemotów zostanie przejęty przez drugiego? W tym ostatnim scenariuszu inwestycja w akcje Netflixa mogłaby być szczególnie udana.

Przyszłość pokaże. Tymczasem w Polsce czekamy na giełdowy debiut pierwszej streamingowej platformy filmowej.

Ludwik Sobolewski

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *